WARTO ŻYĆ EKSTERMALNIE…
2019-04-16

WARTO ŻYĆ EKSTERMALNIE…

Ekstremalna Drga Krzyżowa to nowa forma nabożeństwa, które polega na nocnej wyprawie około 40- -kilometrowej, podczas której rozważa się 14 stacji tradycyjnej Drogi Krzyżowej. Idea takiego sposobu radykalnego pójścia za Jezusem pociąga coraz większe rzesze ludzi (już w 25 państwach). Pragnienie spotkania z dźwigającym krzyż Jezusem zrodziło się i kolejny raz w sercu kilu Nazaretanek oraz osób ze Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny. W tegorocznej Drodze wzięły udział z domu prowincjalnego: S. Eustella Graczyk, S. Rita Loter i S. Ewa Adamczyk oraz 15 osób z naszego Stowarzyszenia.

W tym roku hasłem przewodnim EDK były słowa „Kościół XXI wieku”. Edycja z 12/13 kwietnia miała zachęcić współczesnych chrześcijan do takiej gruntownej odnowy życia, by na wzór pierwszych chrześcijan zaczęli przyciągać innych do Chrystusa swoim świadectwem.

Nasza Ekstremalna Droga Krzyżowa rozpoczęła się o godzinie 20.00 od Mszy Świętej w kościele Św. Mikołaja w Liszkach pod Krakowem. W kazaniu ksiądz Adam Ból ukazał nam tę współczesną formę duchowości, jaką jest EDK w kontekście całej historii Kościoła. Uczniowie Jezusa bowiem – jak mówił - w różny sposób świadczyli o Nim w zależności od uwarunkowań danych czasów: a to przez męczeństwo - na początku chrześcijaństwa a to przez życie monastyczne - w I-szych wiekach a to w życiu pokutniczym na wzór irlandzkich mnichów. Za każdym razem przełamując siebie ze względu na Bożą miłość. Wejście w samotność (droga w milczeniu), modlitwa i rezygnacja na całą noc z domowej wygody oraz zdanie się na zmienne warunki atmosferyczne to elementy współczesnego świadectwa wiary jakie – według księdza składają uczestnicy EDK.

Po umocnieniu tym słowem i samą Eucharystią ruszyliśmy od kościoła w Liszkach przez Jurę Krakowsko - Częstochowską do Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej i św. Rafała Kalinowskiego w Czernej, pokonując 31 km. Jednym z piękniejszych miejsc, przez które wiodła nasza trasa była skalna grota z wizerunkiem Matki Bożej Skalskiej w Dolinie Mnikowskiej, gdzie zatrzymaliśmy się na rozważenie trzeciej stacji Drogi Krzyżowej. Mimo już dużych ciemności, zrobiło na nas wrażenie zarówno samo oblicze Maryi, jak i widok gromady ludzi, którzy świecąc latarkami wychodzili po stromych schodach by do Niej dotrzeć. Było wtedy  jeszcze duże zagęszczenie ludzi, chociaż EDK ma charakter indywidualny i grupy nie mogą liczyć więcej niż 10 osób.

Nasza grupka (trzy siostry, jedno małżeństwo i jedna Pani) dotarła do Czernej na godz. 6.00. Tam pokłoniliśmy się Matce Bożej Szkaplerznej i odśpiewaliśmy w sercach dziękczynne Te Deum. Następnie udaliśmy się w drogę powrotną… już samochodem, choć gotowe do podejmowania na co dzień ekstremalnych wyzwań dla Jezusa, Który z miłości do nas cierpiał i nigdy nie zostawia nas w trudach życia.

Podejmując EDK można doświadczyć Boga zarówno poprzez zmaganie się z własną słabością, jak i poprzez skupienie i modlitwę czy umacnianie się wiarą innych uczestników. Niezmiernie pomocne mogą też okazać się rozważania przygotowane przez Organizatorów. Każde z nich jest świadectwem współczesnego człowieka, który doświadczył działania łaski Bożej w swym życiu. 

Również i dla nas były one punktem wyjścia do zastanowienia się nad własnym życiem i naszą relacją do Boga. Towarzyszyła nam także świadomość modlitwy Sióstr, które zapewniły nas o pamięci przed Panem. To wszystko pomagało iść mimo zmęczenia i drobnej mżawki, a z poczuciem trwania we wspólnocie  Kościoła… XXI wieku.

Często wychodzący na EDK czują się słabo fizycznie czy psychicznie i maja świadomość, że o własnych siłach nie będą mogli przejść tej drogi. Wtedy kluczowe staje się zaufanie do Boga a ci, którzy z nim wyruszają doświadczają prawdziwości słów: „Ci, co zaufali Panu odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia”(Iz 40,31).

S. Ewa Adamczyk